1

Kiedyś bardzo nie lubiłam pakować paczek… Dziś bardzo lubię pakować paczki 😀 Wypracowałam sobie swój własny system, który w 99 % paczek zdaje egzamin 👍 Pamiętam jednak czasy, w których usiłowałam oszczędzać na wszystkim i napełniałam foliowe woreczki papierowymi ścinkami tworząc poduszeczki 😅 (wyobrażam sobie zdziwioną minę moich pierwszych Klientów 😄)…albo taszczyłam przez pół osiedla wielki wór z kartonami, które – dzięki uprzejmości właściciela pewnej hurtowni – „mieliłam” na harmonijkę. Hmm… dziwne rzeczy wyprawiałam wtedy ze swoim cennym czasem 😄🤦🏻‍♀️

2

YouTube towarzyszy mi od dawna podczas pracy. W zależności od nastroju słucham przeróżnych kanałów, miałam fazy na różne tematy… Ale póki co najdłużej jest ze mną Sasana.pl (polecam wykłady głoszone przez sympatycznego Ajahna Brahma) i Beata Pawlikowska 💗 (której pewien filmik odmienił moje życie…). Ostatnio dużo słucham też o odżywianiu. A tuż przed narodzinami Madzi i już po nich – namiętnie słuchałam wszystkich odcinków Mamy Lamy. Szukając czegoś o porodzie natknęłam się na nie, ale początkowo grały mi na nerwach. Potem nagle bardzo je polubiłam i chłonęłam te treści z wypiekami na twarzy. No ale to był okres hormonalnego haju połogowego, kiedy to pragnęłam natychmiast zajść w kolejną ciążę 😅 Ostatnio jednak poziom tychże hormonów wyraźnie obniżył się i uspokoił, a wraz z nim moje ambicje rozrodcze 😄

3

Sama byłam zadziwiona, jak mocno przeżywałam pierwsze gorące okresy zamówień. Te pierwsze przedświąteczne fale zaskakiwały mnie i z jednej strony uskrzydlały, z drugiej – przytłaczały. Był taki czas, że przez kilka tygodni miałam ze stresu tak napięte mięśnie karku, że pobiegłam na USG przekonana, że to węzły chłonne zaraz mi wybuchną 🙈 To był wielki paradoks stresu i radości, że tyle mam zamówień na głowie! Bywało, że przez całą noc budziłam się kilkanaście razy, bo wciąż śniło mi się, że wstawiłam do piekarnika kubek z misiami…bez gałek ocznych. Mój umysł nocą tworzy różne dziwactwa. 🤔

4

Do odtłuszczania malowanych powierzchni używam spirytusu, takiego o dużej mocy 😄 🔥
Niesamowite, ale jego opary przypominają mi czasy studiów 😄 Na szczęście od dawna już wzdrygam się na ten zapach 😖 To dla mnie pokrzepiający znak, że idę dobrą drogą! 👍👼

5

To chyba normalne żałować pewne rzeczy z przeszłości 🤔 Jest taka część Cieplikowej twórczości, na wspomnienie której mam ochotę dziś zapaść się pod ziemię. Są to portrety. A właściwie „podobizny”, których malowałam kiedyś sporo (ale chyba usunęłam je wszystkie z archiwum zdjęć). Naprawdę nie wiem, co ja sobie wtedy wyobrażałam…albo co wyobrażali sobie Klienci 😄 Zadziwiające, że niektórzy z nich naprawdę zdawali się być zadowoleni z efektu. Ja, szczerze mówiąc, za każdym razem czułam wewnętrzny zgrzyt… W końcu przestałam przyjmować takie twarzowe zamówienia i zaoszczędziłam sobie dzięki temu mnóstwo nerwów 🙈

Categories: O nas

0 Comments

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *