A co by było gdyby… Marcin został stolarzem?A ja… makijażystką?
Bo rzeczywiście takie mieliśmy plany jeszcze kilka lat temu. Szukaliśmy trochę po omacku swoich dróg, swojej wymarzonej pracy – która dałaby nam to, co dziś dają nam Ciepliki

Choć chcielibyśmy się rozwijać szybciej, a stres i frustracja nie są nam obce, oboje wspominamy poprzednie prace niechętnie i chyba tylko po to, by jeszcze bardziej docenić to, co robimy dzisiaj.

Uważam, że jestem ogromną szczęściarą, że „straciłam” TYLKO kilka lat na poszukiwaniach, by w końcu dać sobie spokój z żałosnymi próbami wpasowania się do „normalnej” pracy.

Marcin ma trochę inną historię. W poprzedniej pracy na etacie radził sobie naprawdę dobrze (nie to, co ja ;)). Ale i tak marzył o własnej działalności. W tym czasie ja już malowałam na „sklepowej” porcelanie, nazywając to rękodziełem… ale jakoś nie czułam do końca, że to handmade od A do Z.

To chyba Marcin wpadł na pomysł z własną ceramiką. Ja od początku uważałam to za niewykonalne!
Ale dzielny Marcin wziął na klatę to wyzwanie, nie bojąc się brudnej, żmudnej roboty 🙂
Dopiero gdy dołączył do mnie, zaczęły się tu dziać naprawdę ciekawe rzeczy! :))

Categories: O nas

0 Comments

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.