MAŁŻEŃSTWO I WSPÓLNA FIRMA… 👩‍❤️‍👨
Jak to u nas działa?


Wielokrotnie w tych trudniejszych momentach (zmęczenia, nieporozumienia i przytłoczenia masą drobnych i dużych spraw) spadały na mnie takie cholernie nieprzyjemne myśli: „W CO MYŚMY SIĘ WPAKOWALI?!”

Czyli miał rację ten, kto pierwszy zaczął głosić tę słynną „prawdę” że praca i małżeństwo w jednym worku to za dużo? Że to zabija romantyzm i generuje masę konfliktów, którymi w ogóle nie musielibyśmy zaprzątać sobie głowy, gdyby Marcin został na etacie i każde z nas zajmowałoby się „swoimi” sprawami…Tak byłoby chyba łatwiej. Ale pamiętam taką myśl, która nawiedzała mnie tuż przed naszym wspólnym zamieszkaniem, a później przed ciążą: „Jest nam teraz tak dobrze, tak łatwo. Ale mam wrażenie, że utknęliśmy w strefie komfortu i jeśli nie zaryzykujemy, jeśli nie pójdziemy o krok dalej, to się niczego nowego nie dowiemy o sobie”.


No więc poszliśmy o krok dalej. I już rok kroczymy razem tą wspólną zawodową ścieżką. W tym czasie rzeczywiście wielu nowych rzeczy dowiedziałam się o Marcinie… ale jeszcze więcej dowiedziałam się o SOBIE. Zdobywanie tej wiedzy nie było przyjemne, ale było tak cenne! 🌟 Na tym chyba polega ciągłe dojrzewanie. Tracimy starą wygodę i beztroskę, ale zyskujemy większą sprawczość i samoświadomość 💗


Kluczowe znaczenie w takim intensywnym wspólnym działaniu jest dla mnie:

👉 NVC czyli Porozumienie Bez Przemocy, którego ciągle się uczę 🥵

👉 Przypominanie sobie o tym, jak to było gdy Marcin pracował na etacie. Dzwoniliśmy do siebie codziennie i on w trakcie różnych kursów autem opowiadał mi o tym, jak dobrze byłoby już być w domu… A ja wtedy jeszcze bardziej doceniałam to, że już w nim jestem – i robię to, co kocham 💗 No i szczerze mówiąc, tamta praca Marcina była dla mnie strasznie nudnym tematem! Teraz, gdy Marcin dołączył do mnie, gramy do jednej bramki… co generuje przy okazji masę spięć, ale traktuję to jako bezcenną próbę naszej relacji, dzięki której nauczymy się lepiej rozwiązywać konflikty. Praktyka czyni mistrza! Mam nadzieję…

Dziś dzieje się o wiele więcej, niż w „starym życiu”. Kiedyś było łatwiej. Dziś jest znacznie… ciekawiej. Będzie co wspominać! 😉

Categories: O nas

0 Comments

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.